Rozdział I
*oczami Sary*
-Meg wychodź już!- krzyknęłam zirytowana już zachowaniem
koleżanki. Siedziała już od ponad półtorej godziny w łazience, tym samym
uniemożliwiając mi korzystania z niej. Nienawidziłam jak musiałam czekać aż
zwolni się toaleta, ale mieszkając z Megan to było normalne. Co?!?! Siedzenie
1,5 godziny w łazience nie jest w najmniejszym stopniu normalne!!! Ale cóż mogę
zrobić. Nic.
-Zaraz wychodzę.-usłyszałam znudzony głos zaspanej jeszcze
dziewczyny.
„Pewnie nieźle
wczoraj zabalowała” pomyślałam od razu. Ale ileż można siedzieć w durnej
łazience. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi i po chwili zza nich
wyłoniła się postać pięknie umalowanej i ubranej Meg.
-W końcu! - powiedziałam pod nosem wchodząc do łazienki.
*oczami Megan*
Kolejny dzień i kolejny raz Sara wszczyna kłótnię. Mam już
tego po dziurki w nosie, ale nie mogę się denerwować. Złość piękności szkodzi.
Zeszłam na dół kierując się do kuchni skąd dobiegał przepyszny zapach
jajecznicy. Tylko Sara potrafi przyrządzić takie śniadanie. „Pewnie jak byłam w
toalecie to zrobiła śniadanie”. Uśmiechnęłam się do siebie chwytając kubek w
gorącą kawą. Oparłam się tyłem o blat stołu i spojrzałam przez okno. Piękny
majowy dzień. Z okna było widać altankę z tyłu bloku. Była cała w
różnokolorowych kwiatach wijących się wśród jej ścian. Za altanką było widać
budzący się do życia codziennego Londyn. „Ach! Ale ja jestem szczęściarą, że mieszkam
w tak cudownym i pięknym mieście” - myślałam popijając łyk czarnej cieczy. W
tym czasie do kuchni weszła Sara ubrana i uczesana.
-Dziś jest impreza u Jess. Idziesz?- zapytałam znowu biorąc
łyk.
-Nie mam ochoty. Zresztą, ona chyba mnie nie lubi- powiedziała,
po czym usiadła przy stole z celem zjedzenia śniadania.
-Dało się zauważyć- powiedziałam cynicznie. – Ale to nie
powinno przeszkodzić Ci w zabawie.- ciągnęłam podchodząc do siedzącej Sary.
-Nie chcę iść. Zostanę w domu.- powiedziała przełykając
pokarm. – Naprawdę nie mam ochoty.- mówiła dajej wstając i odchodząc w stronę
salonu.
-No proszę. Chodź! Rozerwiesz się trochę!- mówiłam błagalnym
głosem siadając koło niej na kanapie. Szturchnęłam ją w ramie.
-Będzie dużo przystojnych facetów- mówiłam z nadzieją, że to
ją przekona.
-Nie, dzięki!- powiedziała stanowczo. Ja zrezygnowana
wstałam i udałam się na górę do swojej sypialni.
*oczami Sary*
Znowu Meg chciała wyciągnąć mnie z imprezę. To zaczyna być
wkurzające! Zaraz… To jest wkurzające. Nie zniosę tego dłużej. Często myślałam
nad tym, żeby się wyprowadzić, ale za każdym razem jakiś głos we mnie mówił,
żebym została i w końcu ten głos zwyciężał. Czasem myślę jak to by było, gdybym
nie mieszkała z nią. Na pewno nie miałabym problemów z tym, że co impreza
przyprowadza sobie na noc nowego faceta. Później w nocy nie mogę spać, bo z jej
sypialni dochodzą bardzo różne i dziwne dźwięki. Ale u niej to normalne. Megan
ma po prostu taką naturę. Moża powiedzieć, że jest w miarę przeciwieństwem
mnie. Ja nie za bardzo lubię imprezować, a ona jest urodzoną duszą towarzystwa.
Ja nie podrywam każdego napotkanego faceta, a ona od razu idzie z nim do łóżka.
Kiedyś to się dla niej źle skończy. Ale to nie moja sprawa.
-Sara mogłabyś przyjść na górę?- z rozmyśleń wyrwał mnie
głos Meg.
-Ok. Już idę.- odpowiedziałam niechętnie wstając z kanapy.
Powoli powlekłam się
po schodach na górę. Weszłam do pokoju skąd dobiegało jej wołanie, ale jej tam
nie było. Zdziwiłam się troszkę.
-Jestem w garderobie.- krzyknęła.
Powoli podeszłam do drzwi pomieszczenia, w którym przebywała
i delikatnie je odchyliłam. Moim oczom ukazał się widok zdenerwowanej
przyjaciółki.
-Nie wiem w co się ubrać!- powiedziała siadając po turecku
na podłodze naprzeciwko szafy.
-Przecież jesteś ubrana.- powiedziałam poczym oparłam się z
futrynę drzwi.
-No tak, ale nie wiem co ubrać na imprezę.- powiedziała
zrezygnowana.
-Ja też nie wiem.- odpowiedziałam sarkastycznie.
To już mnie zaczynało nudzić. „Nie mam co ubrać!”, „Nic w
tej szafie nie ma!” etc. Ale zaraz, zaraz…!!!
-Przecież to moja szafa!- oburzyłam się i podeszłam, aby
zamknąć drewnianą szafę stojącą przed dziewczyną.
-No wiem.- wymówiła przez zęby.
*oczami Megan*
-Już sobie idę.- powiedziałam szeptem już od niechcenia.
To było okropne. Nie miałam w co się ubrać. „Muszę iść na
zakupy”- ta myśl podniosła mnie na duchu, więc od razu z poprawionym humorem
zeszłam na dół po schodach krzycząc po drodze.
-Wychodzę! Idę na zakupy.- krzyknęłam skacząc z ostatniego
schodka.
Szybko chwyciłam torebkę i klucze i wyszłam.
*oczami Sary*
„Ona chyba nie ma co z kasą robić skoro non stop kupuje
sobie nowe ciuchy.”- pomyślałam od razu. No nic. Zeszłam na dół, usadowiłam się
na sofie i włączyłam jakiś film, lecz w ogóle nie mogłam się na nim skupić.
Myślałam o Megan. O tym kogo sobie tym razem przyprowadzi na noc. Ta dziewczyna
chyba nie ma własnej godności. Wiele osób ma ją za „prostą laskę”. Ona taka po
prostu jest. Taką ma naturę, a mi to nie przeszkadza.
*kilka godzin później,
oczami Megan*
-Już wróciłam!- krzyknęłam wchodząc do domu z zakupami.
Kupiłam kilka ciuchów i trochę jedzenia. Za chwilę idę się
przygotować i na imprezę. Ale ciągle boli mnie to, że Sara nie chce iść ze mną.
Przecież nie raz chodziłyśmy razem na różne przyjęcia, dyskoteki etc. Może nie
ma ochoty. Nie chce to nie.
-Sara?!- zawołałam niepewnie rozglądając się po salonie.
Gdzie ona jest?- Sara!- powtarzałam wchodząc po schodach na górę.
Bałam się, że coś mogło jej się stać. Zawsze jak wychodziłam
na zakupy to ona czekała w salonie na wypadek jakbym przyniosła coś do
jedzenia, ale nie tym razem. „Coś się musiało stać!”- pomyślałam. Weszłam cicho
do pokoju Sary, lecz jej tam także nie było. „Może to tylko jakiś jej kolejny
żart?!”- próbowałam zagłuszyć złe myśli, których z każdą chwilą przybywało…
Mam nadzieję, że zaciekawiłam. Każdy rozdział będzie dodawany po kilku komentarzach. Więc rozdziału drugiego możecie się spodziewać dopiero po 5 komentarzach.
Ciekawy ten rozdział. Czekam na następny.
OdpowiedzUsuńNo fajny pomysł na bloga.;d
Proszę pisz większe litery zmiłuj się nademną.
Zapraszam do mnie wpadnij jak będziesz miała czas zosatw komentarz po sobie i jak cię zaciekawi dodaj się do http://whilelivewereyoungonedirection.blogspot.com/
Pomożesz im dopiero zaczynają pisać. ;d http://onedirectionkkissyou.blogspot.com/