niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział III


*oczami Sary*

Obudziły mnie poranne promienie słońca wpadającego przez okno mojego pokoju. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to „Kogo Megan poderwała na tej imprezie?”. Nie powiem, bardzo nie to interesowało, ponieważ to była impreza Jess, więc było tam pewnie dużo studentów. No nic.
Zeszłam na dół do kuchni, podeszłam do lodówki, wyciągnęłam z niej mleko i nalałam sobie szklankę.

*w tym samym czasie, oczami Megan*

Obudziłam się wtulona w nagi i umięśniony tors Styles’a. Jeszcze spał. Wyglądał tak słodko. Powoli podniosłam głowę i spojrzałam na zegarek, który wskazywał 8:34. „Sara już pewnie pojechała do pracy”- pomyślałam. Wstałam leniwie z łóżka ubierając koszulkę chłopaka, która leżała na podłodze przy łóżku. Ta noc była jedną z moich najpiękniejszych. Mam cichą nadzieję, że to kiedyś powtórzymy. Zeszłam na dół, a w kuchni była Sara! Co ona tu robi? Nie powinna być w drodze do studia? A co jeśli zobaczy Harry’ego? Nie chce, żeby znowu myślała, że jestem prosta. Muszę coś zrobić.
-Sara? O co ty tu robisz?- spytałam nie ukrywając mojego zdziwienia.
-Yyy.. mieszkam!- odpowiedziała dziewczyna widocznie zdziwiona moim pytaniem.
-A nie powinnaś jechać do studia?- ciągnęłam dalej.
-Nie. Dziś mam sesję później. O 12. A co? Coś nie tak?- zapytała- Czyją to masz koszulkę?- już wtedy wiedziałam, że zaraz zacznie prawić mi kazanie na temat jaka to ja jestem nieodpowiedzialna i prosta.
-Ona jest moja- próbowałam się od tego wymigać.
-Tak? To dlaczego ja jej wcześniej nie widziałam?- „A co to? Przesłuchanie?”
-Bo kupiłam ją niedawno. – powiedziałam. –Poszłabyś na zakupy?
-Zakupy? Przecież wczoraj byłaś na zakupach i lodówka jest pełna.- „Szlak!” zapomniałam.
-No tak. Racja.- powiedziałam zawstydzona tą sytuacją.
-Ja już pójdę się przygotować, bo zanim się ubiorę i dojadę do studia będzie 12.- powiedziała wchodząc po schodach.
„O nie! Harry!” Szybko rzuciłam się w pościg  i wyprzedziłam ją na schodach wbiegając po cichu do mojego pokoju. Sara była widocznie zdziwiona moim zachowaniem, ale to teraz jest mało istotne. „Ufff! Harry nadaj śpi.”- pomyślałam widząc śpiącego chłopaka. Ale słodziak!

*oczami Sary*

Zdziwiło mnie zachowanie koleżanki. Nigdy taka nie była. Ale jak to kobieta, ma swoje tajemnice, a ja nie wnikam jakie. Weszłam do łazienki z celem umycia się.

*w tym samym czasie, oczami Megan*

Zeszłam powrotem do kuchni. Podeszłam do lodówki… nagle czuję czyjeś ręce  na mojej talii. Po chwili ktoś szepcze mi do ucha:
-Witaj piękna! Jak się spało?- po głosie poznałam Hazze. Odwróciłam się w jego stronę. Był w samych bokserkach.
-Świetnie! A Tobie? – uśmiechnęłam się słodko.
-Idealnie. Masz bardzo piękny dom.- stwierdził chłopak.
-Dziękuje!- powiedziałam poczym pocałował mnie w usta. Zaczął zjeżdżać coraz niżej. Składał delikatne pocałunki na mojej szyi przyciskając mnie mocniej do kuchennego blatu.
-Muszę już iść! -powiedział przerywając całować moją szyję.
-Musisz?- powiedziałam z miną smutnego psiaczka.
-Muszę. O 12 mam sesję do magazynu.- Zaraz! Co? Sesję? O 12? Chwila! Moment!
-Jakiego?- zapytałam z poważną już miną.
-„Bravo”.- Zaraz, zaraz. Sara pracuje tam jako fotograf.
-A jak się nazywa fotograf, który będzie wam robił zdjęcia?- przeraziłam się trochę.

*oczami Harry’ego*

-Sara Jonson? Chyba tak się nazywa. A co? Coś nie tak?- nagle zrobiła się blada jak ściana.
-N-n-nie. Wszystko w porządku.- powiedziała szybko odsuwając się ode mnie.
Poszedłem do salonu. Był bardzo ładnie umeblowany. Zacząłem oglądać zdjęcia, które stały na ciemnobrązowej komodzie. Na jednym z nich była Megan i jakaś dziewczyna. Na innym natomiast była ta sama dziewczyna z jakimś chłopakiem. Nie powiem, nawet wpadła mi w oko. Ładna jest.
-Kim jest ta dziewczyna ze zdjęć?- zapytałam wracając do kuchni.
-To moja przyjaciółka- powiedziała Meg po chwili milczenia. Coś mi nie grało.
-Aha.- Wiedziałem, że coś jest nie tak, ale nie chciałem być wścibski.
Udałem się na górę. Ubrałem się w swoje wczorajsze ubrania i wyszedłem wcześniej żegnając się z dziewczyną i dając jej numer mojego telefonu.

*oczami Megan*

W końcu poszedł, a Sara nic nie zauważyła. To bardzo dobrze. Nie powinna się wtrącać w moje życie miłosne i towarzyskie. To nie jest jej sprawa. Choć jest moją przyjaciółką, nie i koniec.
Wchodząc po schodach na górę usłyszałam, że Sara jeszcze bierze prysznic. Mam ochotę spędzić resztę dnia w domu jak to zawsze Sara robi. A co mi tam. Tym razem ja trochę poleniuchuję.

*oczami Sary*

Stałam  owinięta tylko błękitnym ręcznikiem i dopiero wtedy spostrzegłam, że nie wzięłam ubrań, więc będę musiała ubrać się w pokoju. Wyszłam z łazienki. Zajrzałam jeszcze do pokoju Megan, który… wyglądał jak pobojowisko. Wszędzie walały się jej ubrania. Bladoróżowa kołdra zwisała niechlujnie z łóżka, na którym (jak twierdzi Meg) nic się nie wydarzyło. Ta. Jasne. Udałam się do mojego pokoju, a później do garderoby. Wybrałam ten kostium. Kilka dodatków, lekki makijaż, perfumy, torebka i byłam Gotowa do wyjścia. Była godzina 10:03. Mam dwie godziny na dojście do studia. Nie będę się spieszyć.
Gdy zeszłam na dół Megan siedziała na kanapie i oglądała jakąś komedię.
-Tak masz zamiar spędzić dzisiejszy dzień?- zapytałam udając się do przedpokoju.
-Tak.- w jej głosi usłyszałam totalne znudzenie.
Widok Megan siedzącej na kanapie w starych ubraniach i z wczorajszym makojażem był dla mnie czymś niecodziennym.
-Pa!- rzuciłam na odchodne i wyszłam z domu.
Dziś szłam powolnym krokiem uśmiechając Siudo bezchmurnego nieba. Spojrzałam na zegarek. Już 10:56. Przyśpieszyłam kroku i po 30 minutach szybkiego marszu zalazłam się pod budynkiem gdzie pracuję. Czułam, że dzisiaj wydarzy się coś niesamowitego. Weszłam do środka, gdzie już od progu było słychać rozmowę. Podeszłam bliżej witając się z przyjaciółmi.
-Dobrze, że jesteś. Dziś na sesję przychodzi znany boysband. Czekaj sprawdzę jak się nazywają.- po chwili- One Direction, tylko wiesz to będzie tak inna sesja, na początku poważna, a później taka szalona. Rozumiesz nie?- mówił mój szef.
-Rozumiem –odpowiedziałam kierując się do swojej garderoby.
Zostawiłam torebkę, poprawiłam makijaż i zanim się spostrzegłam minęło 20 min. Za niecały kwadrans mają być chłopaki, a ja jeszcze muszę ustawić aparat.
Wybiegłam z pokoju kierując się sali, gdzie z chwilę będę rozświetlać flesze. Wzięłam się za przygotowanie sprzętu.
To jedyna praca, którą wykonuję w pełni szczęśliwa. Fotografia to moja pasja, przy okazji świetna zabawa. Usłyszałam śmiechy i krzyki. Zorientowałam się, że to właśnie im będę robić zdjęcia, ale jeszcze nie wszystko było gotowe, dlatego nie rozejrzałam się. Przyspieszyłam tempo aby zdążyć jak wejdą na plan.
-Chłopaki, poznajcie to jest właśnie Sara. Ona będzie wam robić zdjęcia. –usłyszałam głos mojego szefa. Pospiesznie odwróciłam się i ujrzałam pięciu przystojnych chłopaków, którzy wbili we mnie wzrok, a nastolatek w marynarce otworzył szerzej oczy ze zdziwienie albo zachwytu.. nie wiem..
________________________________________________________________________________
i jak wam się podoba? 

1 komentarz:

  1. Aaaaaaaa.!
    Świetnie to. *.*
    Czekam na nn. ;*

    Zapraszam , opo. o 1D. *.*
    http://jedno-serce-tysiace-problemow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń